Czy już?

Stali nieruchomo w holu. Przed nimi duże, metalowe drzwi uniemożliwiały im przedostanie się do następnego pomieszczenia. Słabe światło żarówki, leniwie zwisającej z sufitu, delikatnie rozświetlało wilgotną tapetę, powoli zsuwającą się na ziemię. Zapach stęchlizny wypełniał nozdrza. Harvey Walters przyłożył ucho do skrzydeł drzwi. Dziwne uciskanie w żołądku kazało mu mu być czujnym. Niemniej, te drzwi […]